wtorek, 3 maja 2016

100 lat temu w Łodzi


"Niepowodzenia na frontach wojennych zmuszały okupanta do szukania dróg porozumienia ze społeczeństwem polskim. Próbnym posunięciem w tym kierunku było udzielenie przez władze niemieckie w 1916 roku zezwolenia na uroczysty obchód 125 rocznicy Konstytucji 3 maja. Powołany przez mieszkańców Łodzi komitet obchodu bardzo starannie zorganizował całą uroczystość. Miasto zostało ozdobione flagami narodowymi. Wiele balkonów i wystaw sklepowych udekorowano białymi orłami.
   Uroczystości rozpoczęły się o godzinie ósmej rano nabożeństwem  w języku polskim w świątyniach wszystkich wyznań, w czasie których śpiewano hymny: Boże coś Polskę i Jeszcze Polska nie zginęła. Po nabożeństwach wyznaczona byłą zbiórka na Targowym Rynku (dziś plac Dąbrowskiego)
   Straż porządkowa wyznaczała miejsca i formowała szeregi. Hasło do ogromnego 50-tysięcznego pochodu podał sygnał grany przez doborowych trębaczy strażackich. Pochód ruszył  ul. Nowo-Targową (Sterlinga), Średnią (Nowotki*), Piotrkowską do kościoła św. Stanisława Kostki (**). 



Prowadził go sztandar Stowarzyszenia z Białym Orłem i wschodzącym słońcem - symbolem oświaty. Za nim szły szkoły ludowe.[...] Za młodzieżą postępowali nieliczni uczestnicy powstania styczniowego, ubrani przeważnie w czamary i z konfederatkami na głowach. Za powstańcami szli członkowie komitetu obchodu, władze miejskie, duchowieństwo wszystkich wyznań, stowarzyszenia, cechy, związki śpiewacze i sportowe. [...]
   [...] do wnętrza kościoła św. Stanisława Kostki weszły delegacje, które uczestniczyły w odsłonięciu pamiątkowej tablicy, wykonanej z ciemno-czerwonego marmuru, zawierającej napis:


   Roku wielkiej wojny
 I wielkich nadziei Narodu
W dniu pierwszego w Łodzi obchodu
Rocznicy Konstytucji 3 Maja
Na wieczną rzeczy pamiątkę
1916

  [...] Przy tej okazji gazety łódzkie wydały specjalne numery, poświęcone rocznicy Konstytucji Majowej. Czołową kolumnę "Godziny Polski" ozdabiał wielki wizerunek Orła Białego na czerwonym tle."

Wacław Pawlak "Na łódzkim bruku", Wydawnictwo łódzkie 1986, s.204-205

* dzisiaj ul. Pomorska
** obecnie Bazylika Archikatedralna św. Stanisława Kostki

sobota, 12 marca 2016

Kobieta w dawnej Łodzi


"Praca poświęcono tematowi mało znanemu, lecz niezwykle ważnemu w procesie modernizacji Polski na przełomie XIX i XX w. Autorka omawia szczegółowo różne rodzaje aktywności zawodowej kobiet: od robotnic i kobiet z marginesu społecznego po inteligencję. Znaczną część pracy zajmują jednak zagadnienia związane z warunkami i stylem życia kobiet zarówno z klasy robotniczej, jak inteligencji i wielkiej burżuazji: moda, urządzenie mieszkania, sposób spędzania wolnego czasu i zabawy.
Praca oparta na szerokiej kwerendzie źródłowej – zarówno w prasie, jak też dotychczas często wcale niewykorzystywanych materiałach archiwalnych.
Rok wyd. 2001"
To nie jest  lekkie czytadło na jeden wieczór. To praca naukowa ze wszystkimi dobrymi cechami tego rodzaju książki.
A dla mnie to książka taka, jakiej najbardziej poszukuję - o moim mieście. Czytałam i powracam do fragmentów z wielką przyjemnością.
Napisana być może dla niektórych zbyt naukowym językiem... z wieloma tabelkami i sporą dawką statystki... jest cenna dla czytelnika z wyobraźnią. Dla czytelnika, który potrafi wykorzystać ten koncentrat informacji, wiedzy i dokumentów to wspaniałe przeniesienie historyczne.
Autorka przybliża dawno i bezpowrotnie miniony świat społeczeństwa Łodzi pod kątem sytuacji kobiet.

To niezwykła podróż, bo zmieniło się właściwie wszystko ... pozostały tylko ulice, niektóre domy, kamienice i pałace oraz miejsca wiecznego spoczynku na cmentarzach... Tak, te miejsca to niemi świadkowie tamtych czasów, obok dokumentów w archiwach, ale do tych nie mamy łatwego dostępu. A możemy chodzić starymi ulicami, mijać stare domy i próbować wyobrazić sobie inny rytm życia.
Chociażby taki, jak na tej fotografii (znalezionej w sieci, bez podanego źródła)


 ulica Zielona (początkowe numery, od strony Piotrkowskiej)

piątek, 11 marca 2016

Czas YAPY

W rodzinie rośnie już trzecie pokolenie yapowiczów, uczestniczące (jeszcze mało świadomie) w koncertach prawie od urodzenia.


Mały cytat z wiki:
"Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej „YAPA” – cykliczna impreza o charakterze konkursu piosenki, odbywająca się w Łodzi.
Pierwsza edycja odbyła się w 1974 roku, organizatorami są organizacje studenckie: SKT PŁazik, Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej oraz od roku 1999 SKPB Łódź. Od roku 2001 jest w całości transmitowana w internecie przez TVi LODMAN.
Na Yapie pierwsze estradowe kroki stawiali między innymi Stare Dobre Małżeństwo, Bez Jacka, Wały Jagiellońskie, Bogusław Nowicki, Wolna Grupa Bukowina, Bez Idola, Wiesław Tupaczewski, Olek Grotowski, EKT Gdynia, Elżbieta Adamiak i Wojciech Wiśniewski"

poniedziałek, 8 lutego 2016

Początek Litzmannstadt Ghetto


 współczesne oznaczenia granic getta na płytach chodnikowych

8 lutego 1940 roku formalnie utworzono wydzieloną dzielnicę mieszkaniowej dla Żydów na terenie Starego Miasta i Bałut.


12 lutego 1940 roku  to początek masowej akcji przesiedlania Żydów do getta, z równoczesnym  wysiedlaniem z tego terenu mieszkających tam Polaków i Niemców.
Getto było jednym z pierwszych na terenie okupowanej Polski... jedynym całkowicie odizolowanym od reszty miasta... najdłużej istniejącym...

Na terenie Bałut i Starego Miasta zachowało się sporo budynków - niemych świadków tamtych tragicznych lat, chociaż i one powoli znikają ze współczesnego miejskiego krajobrazu.
Niektóre wydają się jednak ponadczasowe, tak jak ten dom na ulicy Zgierskiej róg Limanowskiego (na wprost Bałuckiego Rynku). Przez wszystkie lata mieści się w nim apteka - tylko szyldy się zmieniają (w zależności od władzy i ustroju)

 

Wśród dokumentacji historycznej znajdują się również zdjęcia, rysunki, obrazy powstałe w czasie wojny i okupacji


Obraz Lejzerowicza to zapis codzienności getta,  umiejscowiony  obok najczęściej fotografowanej kładki na ulicy Zgierskiej przy Kościele WNMP. Jednocześnie jest dla mnie zagadkowa symbolika pierwszoplanowej sceny z dziećmi. Czy to podkreślenie wszechwładzy "króla getta" Chaima Rumkowskiego? - wszystko zawdzięczamy panu Prezesowi...
czy może oskarżenie o bezwzględne poświęcenie życia dzieci (Wielka Szpera) dla ratowania  życia dorosłych? Nie podejmuję się takiej analizy, tym bardziej, że nie znam daty powstania tego obrazu.

wtorek, 19 stycznia 2016

Wyzwolenie miasta

19 stycznia 1945 to dzień wyzwolenia Łodzi przez żołnierzy Armii Czerwonej - wyzwolenia, w ostatnich latach coraz częściej nazywanego przez niektórych dziennikarzy i niektórych polityków "zastąpieniem jednego okupanta przez drugiego".
Nie zgadzam się z tym, chociaż jestem jak najdalsza od prosowieckich sympatii (szczególnie politycznych). Coraz więcej wiem na temat niechlubnej roli tego wojska, jaką odegrało na zajmowanych terenach. To jednak nie zmienia faktu, że w t e d y - tego dnia, dla mieszkańców Łodzi to b y ł o  wyzwolenie od Niemców.
Tak właśnie wspomina ten dzień mój Ojciec, kilkunastoletni chłopak  stojący wśród ludzi zebranych na placu Wolności, na który wjeżdża czołg widoczny na tym zdjęciu


Ludzie naprawdę się cieszyli z widocznego dla nich pokonania Niemców, tak naprawdę niewiele osób tego dnia zastanawiało się nad politycznymi skutkami wydarzeń.
Bardziej przeżywali bestialski mord na więźniach Radogoszcza, dokonany przez Niemców na kilkadziesiąt godzin przed wejściem wojsk radzieckich. Na dopalające się zgliszcza więzienia patrzyli ci sami ludzie - dorośli i dzieci. To była realnie widziana tragedia - sprawy polityczne były jeszcze daleko, chociaż i "sowietów" ludzie się wtedy też bali, nie wiedzieli co przyniosą mieszkańcom miasta razem z wolnością.





Oryginalny post zamieściłam w 2013 roku na blogu "Notes czytelniczy"

sobota, 24 października 2015

Zachodnia 27A

A tak niedawno jeszcze mieszkali tu ludzie...
dziś dom stał się (jak kilka innych) tworzywem plastycznym ..
"Michalina zuch dziewczyna" - projekt poświęcony towarzyszce Michalinie Tatarkównie-Majkowskiej


Przy tej kamienicy znajdowała się brama wejściowa dawnego cmentarza żydowskiego - wtedy przy ulicy Wesołej.







wtorek, 1 września 2015

Pierwszy dzień szkoły

Dzisiejszy dzień jest szczególnie ważny dla dzieci przekraczających próg szkoły po raz pierwszy.
Jestem myślami z naszym  rodzinnym "pierwszakiem" i przy tej okazji daleko, daleko wstecz w swoim pierwszym dniu w tej szkole


Zawsze dziwiło mnie, że zbudowano w tym samym czasie (lata 50-te) tak blisko siebie dwie szkoły podstawowe.
Moja to Szk.Podst. Nr 100 na ul. Zuli Pacanowskiej 4.  
A druga szkoła to Szk.Podst. Nr 45, mieszcząca się w jednopiętrowym budynku (widocznym na zdjęciu w tle), na ul. Bojowników Getta Warszawskiego. Ta szkoła istnieje do dziś.


"Setka" to pierwsze osiem lat mojej edukacji... po jej ukończeniu odwiedzaliśmy ulubioną nauczycielkę fizyki. Niestety.. w pewnym momencie władze postanowiły zlikwidować podstawówkę, a budynek oddano XIII LO w 1974 roku.



Jak bardzo zmienia się nasze postrzeganie rzeczywistości przekonujemy się właśnie w takich miejscach - pamiętanych z dzieciństwa.
Wtedy sala gimnastyczna (na II piętrze)


wydawała mi się ogromna - zarówno w czasie lekcji wf, gdy klasa rozbiegła się na wszystkie strony aż echo poszło, jak i w czasie całoszkolnego spędu na przykład z okazji zakończenia roku szkolnego.
A tłum był wtedy niezły, bo przecież byliśmy pierwszym powojennym wyżem demograficznym.