piątek, 22 lipca 2016
sobota, 14 maja 2016
Przed Nocą Muzeów
Dzisiaj prawdopodobnie nie wybierzemy
się wieczorem do żadnego z licznych miejsc muzealnych atrakcji, których
pojawia się z każdym rokiem coraz więcej, więc chętnie powrócę do
naszego pierwszego nocnego wypadu - z roku 2010.
Ten
wpis powstał krótko po tamtej majowej wyprawie i tak sobie czekał w
wersjach roboczych... dlaczego?... nie wiem. Być może zadziałał tu
najczęstszy powód - w myśl ludowego porzekadła "jak się sprawę odłoży, to się położy".
To było intensywne wykorzystanie oferty, byliśmy w kilku miejscach w mieście, zrobiłam trochę zdjęć.
Ze
względów osobistych (sentymenty zawodowe) najbardziej chciałam
zobaczyć małą placówkę mieszczącą się w Wojewódzkiej Bibliotece
Pedagogicznej. Dokładniej mówiąc |"budynek z kulami" mieści w sobie i
szkołę i bibliotekę i właśnie muzeum. Byłam tam wielokrotnie,
wypożyczając książki i uczestnicząc w różnych kursach, ale nigdy jakoś
nie miałam czasu na muzeum.
Ta maleńka placówka - szkoda, że tak mała, to Muzeum Oświaty Ziemi Łódzkiej - strona muzeum
Prawdę
mówiąc czuliśmy się tam z mężem sami jak te eksponaty, ponieważ dużą
część przedmiotów i sprzętów doskonale pamiętamy z czasów naszej własnej
edukacji. A w ławkach zasiadły w większości młode osoby, z zapałem
wypełniając ćwiczenie kaligraficzne.
Ławka na zdjęciu to "nowszy model" - my siedzieliśmy w innych ławkach, stanowiących całość z nogami i oparciem.
Ale
pisaliśmy takim jak na zdjęciu piórem - składającym się ze stalówki i
obsadki. Trzeba było się czasami męczyć w czasie lekcji z zakładaniem
nowej stalówki, kiedy poprzednia się złamała, a obsadka była brudna od
atramentu. Atrament w kałamarzu składał się najczęściej z rozwodnionej
cieczy, wzbogacanej przez pomysłowych kolegów kawałkami kredy, bibuły
lub pokruszonej gumki-myszki.
Mnie, jako robótkomaniaczkę, szczególnie zainteresował zeszyt z notatkami o koronkach
Wtedy sama zadałam sobie pytanie - czy taka inicjatywa, jak Noc Muzeów jest potrzebna?
Kiedy
pojawiła się po raz pierwszy wydawała mi się zbędna, ale wtedy
patrzyłam na to jak na zwykłe wydłużenie czasu otwarcia tych miejsc.
Jednak z czasem zaczęto wymyślać różne formy aktywnego zwiedzania muzeów
przeznaczone specjalnie na ten dzień, że zmieniłam zdanie.
wtorek, 3 maja 2016
100 lat temu w Łodzi
"Niepowodzenia na frontach wojennych zmuszały okupanta do szukania dróg porozumienia ze społeczeństwem polskim. Próbnym posunięciem w tym kierunku było udzielenie przez władze niemieckie w 1916 roku zezwolenia na uroczysty obchód 125 rocznicy Konstytucji 3 maja. Powołany przez mieszkańców Łodzi komitet obchodu bardzo starannie zorganizował całą uroczystość. Miasto zostało ozdobione flagami narodowymi. Wiele balkonów i wystaw sklepowych udekorowano białymi orłami.Uroczystości rozpoczęły się o godzinie ósmej rano nabożeństwem w języku polskim w świątyniach wszystkich wyznań, w czasie których śpiewano hymny: Boże coś Polskę i Jeszcze Polska nie zginęła. Po nabożeństwach wyznaczona byłą zbiórka na Targowym Rynku (dziś plac Dąbrowskiego)
Straż porządkowa wyznaczała miejsca i formowała szeregi. Hasło do ogromnego 50-tysięcznego pochodu podał sygnał grany przez doborowych trębaczy strażackich. Pochód ruszył ul. Nowo-Targową (Sterlinga), Średnią (Nowotki*), Piotrkowską do kościoła św. Stanisława Kostki (**).
Prowadził go sztandar Stowarzyszenia z Białym Orłem i wschodzącym słońcem - symbolem oświaty. Za nim szły szkoły ludowe.[...] Za młodzieżą postępowali nieliczni uczestnicy powstania styczniowego, ubrani przeważnie w czamary i z konfederatkami na głowach. Za powstańcami szli członkowie komitetu obchodu, władze miejskie, duchowieństwo wszystkich wyznań, stowarzyszenia, cechy, związki śpiewacze i sportowe. [...]
[...] do wnętrza kościoła św. Stanisława Kostki weszły delegacje, które uczestniczyły w odsłonięciu pamiątkowej tablicy, wykonanej z ciemno-czerwonego marmuru, zawierającej napis:
Roku wielkiej wojnyI wielkich nadziei NaroduW dniu pierwszego w Łodzi obchoduRocznicy Konstytucji 3 MajaNa wieczną rzeczy pamiątkę1916[...] Przy tej okazji gazety łódzkie wydały specjalne numery, poświęcone rocznicy Konstytucji Majowej. Czołową kolumnę "Godziny Polski" ozdabiał wielki wizerunek Orła Białego na czerwonym tle."
Wacław Pawlak "Na łódzkim bruku", Wydawnictwo łódzkie 1986, s.204-205
* dzisiaj ul. Pomorska
** obecnie Bazylika Archikatedralna św. Stanisława Kostki
** obecnie Bazylika Archikatedralna św. Stanisława Kostki
sobota, 12 marca 2016
Kobieta w dawnej Łodzi
"Praca poświęcono tematowi mało znanemu, lecz niezwykle ważnemu w procesie modernizacji Polski na przełomie XIX i XX w. Autorka omawia szczegółowo różne rodzaje aktywności zawodowej kobiet: od robotnic i kobiet z marginesu społecznego po inteligencję. Znaczną część pracy zajmują jednak zagadnienia związane z warunkami i stylem życia kobiet zarówno z klasy robotniczej, jak inteligencji i wielkiej burżuazji: moda, urządzenie mieszkania, sposób spędzania wolnego czasu i zabawy.
Praca oparta na szerokiej kwerendzie źródłowej – zarówno w prasie, jak też dotychczas często wcale niewykorzystywanych materiałach archiwalnych.Rok wyd. 2001"
To nie jest lekkie czytadło na jeden wieczór. To praca naukowa ze wszystkimi dobrymi cechami tego rodzaju książki.
A
dla mnie to książka taka, jakiej najbardziej poszukuję - o moim
mieście. Czytałam i powracam do fragmentów z wielką przyjemnością.
Napisana
być może dla niektórych zbyt naukowym językiem... z wieloma tabelkami i
sporą dawką statystki... jest cenna dla czytelnika z wyobraźnią. Dla
czytelnika, który potrafi wykorzystać ten koncentrat informacji, wiedzy i
dokumentów to wspaniałe przeniesienie historyczne.
Autorka przybliża dawno i bezpowrotnie miniony świat społeczeństwa Łodzi pod kątem sytuacji kobiet.
To
niezwykła podróż, bo zmieniło się właściwie wszystko ... pozostały
tylko ulice, niektóre domy, kamienice i pałace oraz miejsca wiecznego
spoczynku na cmentarzach... Tak, te miejsca to niemi świadkowie tamtych
czasów, obok dokumentów w archiwach, ale do tych nie mamy łatwego
dostępu. A możemy chodzić starymi ulicami, mijać stare domy i próbować
wyobrazić sobie inny rytm życia.
piątek, 11 marca 2016
Czas YAPY
W rodzinie rośnie już trzecie pokolenie yapowiczów, uczestniczące (jeszcze mało świadomie) w koncertach prawie od urodzenia.
Mały cytat z wiki:
Mały cytat z wiki:
"Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej „YAPA” – cykliczna impreza o charakterze konkursu piosenki, odbywająca się w Łodzi.
Pierwsza edycja odbyła się w 1974 roku, organizatorami są organizacje studenckie: SKT PŁazik, Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej oraz od roku 1999 SKPB Łódź. Od roku 2001 jest w całości transmitowana w internecie przez TVi LODMAN.
Na Yapie pierwsze estradowe kroki stawiali między innymi Stare Dobre Małżeństwo, Bez Jacka, Wały Jagiellońskie, Bogusław Nowicki, Wolna Grupa Bukowina, Bez Idola, Wiesław Tupaczewski, Olek Grotowski, EKT Gdynia, Elżbieta Adamiak i Wojciech Wiśniewski"
poniedziałek, 8 lutego 2016
Początek Litzmannstadt Ghetto
współczesne oznaczenia granic getta na płytach chodnikowych
8 lutego 1940 roku formalnie utworzono wydzieloną dzielnicę mieszkaniowej dla Żydów na terenie Starego Miasta i Bałut.
12
lutego 1940 roku to początek masowej akcji przesiedlania Żydów do
getta, z równoczesnym wysiedlaniem z tego terenu mieszkających tam
Polaków i Niemców.
Getto było jednym z pierwszych na terenie
okupowanej Polski... jedynym całkowicie odizolowanym od reszty miasta...
najdłużej istniejącym...
Na terenie Bałut i Starego
Miasta zachowało się sporo budynków - niemych świadków tamtych
tragicznych lat, chociaż i one powoli znikają ze współczesnego
miejskiego krajobrazu.
Niektóre wydają się jednak ponadczasowe,
tak jak ten dom na ulicy Zgierskiej róg Limanowskiego (na wprost
Bałuckiego Rynku). Przez wszystkie lata mieści się w nim apteka - tylko
szyldy się zmieniają (w zależności od władzy i ustroju)
Wśród dokumentacji historycznej znajdują się również zdjęcia, rysunki, obrazy powstałe w czasie wojny i okupacji
Obraz
Lejzerowicza to zapis codzienności getta, umiejscowiony obok
najczęściej fotografowanej kładki na ulicy Zgierskiej przy Kościele
WNMP. Jednocześnie jest dla mnie zagadkowa symbolika pierwszoplanowej
sceny z dziećmi. Czy to podkreślenie wszechwładzy "króla getta" Chaima
Rumkowskiego? - wszystko zawdzięczamy panu Prezesowi...
czy
może oskarżenie o bezwzględne poświęcenie życia dzieci (Wielka Szpera)
dla ratowania życia dorosłych? Nie podejmuję się takiej analizy, tym
bardziej, że nie znam daty powstania tego obrazu.
wtorek, 19 stycznia 2016
Wyzwolenie miasta
19 stycznia 1945 to dzień wyzwolenia Łodzi przez żołnierzy Armii
Czerwonej - wyzwolenia, w ostatnich latach coraz częściej nazywanego
przez niektórych dziennikarzy i niektórych polityków "zastąpieniem
jednego okupanta przez drugiego".
Nie zgadzam się z tym, chociaż
jestem jak najdalsza od prosowieckich sympatii (szczególnie
politycznych). Coraz więcej wiem na temat niechlubnej roli tego wojska,
jaką odegrało na zajmowanych terenach. To jednak nie zmienia faktu, że w
t e d y - tego dnia, dla mieszkańców Łodzi to b y ł o wyzwolenie od Niemców.
Tak
właśnie wspomina ten dzień mój Ojciec, kilkunastoletni chłopak stojący wśród ludzi zebranych na
placu Wolności, na który wjeżdża czołg widoczny na tym zdjęciu
Ludzie
naprawdę się cieszyli z widocznego dla nich pokonania Niemców, tak
naprawdę niewiele osób tego dnia zastanawiało się nad politycznymi
skutkami wydarzeń.
Bardziej przeżywali bestialski mord na więźniach Radogoszcza, dokonany przez Niemców na kilkadziesiąt godzin przed wejściem wojsk radzieckich. Na dopalające się zgliszcza więzienia patrzyli ci sami ludzie - dorośli i dzieci. To była realnie widziana tragedia - sprawy polityczne były jeszcze daleko, chociaż i "sowietów" ludzie się wtedy też bali, nie wiedzieli co przyniosą mieszkańcom miasta razem z wolnością.
Bardziej przeżywali bestialski mord na więźniach Radogoszcza, dokonany przez Niemców na kilkadziesiąt godzin przed wejściem wojsk radzieckich. Na dopalające się zgliszcza więzienia patrzyli ci sami ludzie - dorośli i dzieci. To była realnie widziana tragedia - sprawy polityczne były jeszcze daleko, chociaż i "sowietów" ludzie się wtedy też bali, nie wiedzieli co przyniosą mieszkańcom miasta razem z wolnością.
Oryginalny post zamieściłam w 2013 roku na blogu "Notes czytelniczy"
Subskrybuj:
Posty (Atom)























